~ Myśl Globalnie ~ Działaj Lokalnie ~ Kwiecień 2014 ~ Jest Cało Światowym Miesiącem Odnowy ~

Wiosenne porządki w sopockim Parku Grodowym

Podstawowa zasada, którą każdy z nas podświadomie i spontanicznie praktykuje to sumienna dbałość o to, co kochamy. Oczywistym jest, że wiosna kojarzy się z pozimowymi porządkami. Częścią przedświątecznej tradycji jest wiosennie odnowione mieszkanie, uporządkowane na nowo miejsce pracy, wygrabiony po zimie przydomowy ogród lub działka.

Jeszcze zanim przystąpimy do pracy, oczami wyobraźni widzimy rezultaty naszych działań i już zawczasu cieszymy się nimi. Działając urzeczywistniamy nasze marzenia. Oczywistym jest że pochylając się i doglądając tego, co kochamy, każdy z nas czuje radość w sercu, a przecież o to chodzi…

Tak też wydarzyło się, kiedy grupa kochających Sopot mieszkańców dowiodła czynem swoich uczuć. W sobotę (12.04.14) przed południem (10:30-14:00), pełni entuzjazmu, z radością zabraliśmy się do czyszczenia terenów Parku Grodowego z zimowych pozostałości. Wyruszyliśmy z przeświadczeniem, iż w ten sposób dbamy o to, na czym nam wszystkim zależy, a przede wszystkim że razem jest weselej, szybciej i łatwiej. Ta coroczna, kolejna już akcja, jest inicjatywą samych mieszkańców i wyrazem ich miłości do jedynych w swoim rodzaju terenów zabytkowego Sopotu.

Pomimo pierwotnych prognoz zapowiadających deszcz, około 11 przejaśniło się na dobre i słońce dodało nam jeszcze większego wigoru. Żółte worki na plastik, zielone na szkło, czarne na papier. Segregowaliśmy metodycznie posuwając się małymi grupkami po terenie parku. Ale nie tylko słoneczna pogoda oraz ruch na świeżym powietrzu przyczyniły się do naszych dobrych nastrojów.

Geologiczną strukturę naszej planety cechuje bogata różnorodność, a na pewnych jej obszarach występuje znaczna koncentracja zdrowotnych jonów, dodatnio oddziaływujących na ludzki organizm. Należą do nich słynne Niagara Falls w Kanadzie, egipskie piramidy, Stonehenge w Wielkiej Brytanii, Great Canyon Park USA, jak również nasze rodzime tereny Wawelskiego Wzgórza w Krakowie. Wiele innych miejsc także cechuje takie nagromadzenie zdrowotnych jonów. Jest to sprawdzalna fizycznie właściwość, którą można zmierzyć i którą z zainteresowaniem badają geolodzy, archeolodzy, lekarze.

O ile międzynarodowe „wonders of the world” są dość dobrze znane, to nie wiem jak wielu sopocian zdaje sobie sprawę, iż Park Grodowy jest właśnie jednym z takich unikatowych miejsc – zarówno w Polsce jak i na świecie! Dowiedziałam się o tym rozmawiając z p. Olą Szymańską, kustoszem Grodziska, długoletnim, wielce zasłużonym dyrektorem sopockiego oddziału Gdańskiego Muzeum Archeologicznego, ale przede wszystkim mieszkanką oddaną całym sercem naszemu miastu. Zapewne wiedzą o tym fakcie również ci, którzy wielokrotnie odwiedzają park lub pracują na jego terenie.

Każdy uczestnik sobotniej drużyny wolontariuszy wyraźnie odczuł/a tę specyficzną energię terenu podczas wspólnej akcji w parku! Im dłużej pracowaliśmy, zbierając, segregując, ale także żartując i śmiejąc się, tym bardziej czuliśmy życiodajną energię przekazywaną nam przez otaczającą roślinność, źródlane wody nawilżające parkową glebę i całą dziewiczą, niezabudowaną przestrzeń zabytkowych terenów Parku Grodowego.

Wiele sopockich organizacji przyczyniło się do naszych miłych sobotnich doświadczeń:

Agata z Sopockiej Inicjatywy Rozwojowej (SIR) zadbała o frekwencję członków SIR oraz kontakt z Zakładem Dróg i Zieleni (ZDiZ), aby skoordynować usunięcie naszych „zbiorów” po skończonej pracy. Basia ze Stowarzyszenia In Memoriam (SIM) entuzjastycznie rozpropagowała w gronie znajomych informacje o planowanej akcji oraz upubliczniła postulaty Sekcji Rozwoju Miasta i Ochrony Środowiska, Towarzystwa Przyjaciół Sopotu (TPS) i innych stowarzyszeń na facebookowej stronie SIM. Dorota (TPS) stała się nieoficjalnym punktem informacyjnym dla pozostałych członków naszych organizacji. Także CoOperatywa_Sopot (FundacjaCentrum.org) entuzjastycznie rozpowszechniała wiedzę o wydarzeniu oraz kooperatywnie reprezentowała organizacje współpracujące w sobotniej akcji.

Podsumowując, przytoczę powiedzenie: Jeden obraz jest wart tysiąca słów. Wystarczy spojrzeć na nasze uśmiechnięte twarze na tym zbiorowym zdjęciu, zrobionym tuż po skończonej (!) pracy. Żegnając się serdecznie wszyscy czuliśmy się podbudowani wspólnym wysiłkiem i jego widocznymi efektami, a także nieukrywaną dumą, jaką daje świadomość bycia mieszkańcem lub mieszkanką tego niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju miasta,  jakim jest zabytkowy Sopot.

Swoje wrażenia i obserwacje spisała w imieniu CoOperatywy_Sopot

~ Magdalena E. Corvin-Spolitakiewicz ~                                  Sopot 13.04. 2014 r.~

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 + 2 =